Przejdź do głównych treści
Przejdź do wyszukiwarki
Przejdź do głównego menu
Facebook.com
X.com
Instagram.com
wtorek, 27 stycznia 2026 18:04
Ułatwienia dostępności
Zaloguj się
Wydarzenia
Ankiety
Galerie zdjęć
Reklama
Alert 24
AKTUALNOŚCI
REGION
INTERWENCJE
INWESTYCJE I SAMORZĄD
KULTURA I ROZRYWKA
HISTORIA
BIZNES
Pokaż pozostałe elementy menu
PRZECZYTAJ:
Bardzo ważna informacja dla podatników posiadających garaż!
Stare Babice, Janów i Klaudyn: Przerwa w dostawie wody. Sprawdź adresy
Reklama
Strona główna
Artykuły
Historia
Historia
Wybierz kategorię
TOP
Aktualności
Region
Interwencje
Inwestycje i Samorząd
Kultura i Rozrywka
Historia
Reklama
Biznes
Materiał Partnera
Artykuł sponsorowany
Historia
Sortuj
Najnowsze
Najstarsze
Najczęściej czytane
Najlepiej oceniane
Filtruj
Reset
TYLKO U NAS
Patroni bielańskich ulic #65 - Szymon Bogumił Zug
Ulica Zuga to jedna z ulic na Bielanach. Więcej informacji kim jest patron w sześćdziesiątej piątej edycji Patronów bielańskich ulic.
30.09.2025 21:13
TYLKO U NAS
Patroni bielańskich ulic #61 - Halina Szwarc
Rondo Haliny Szwarc to jedno z miejsc na Bielanach. Więcej informacji kim jest patronka w sześćdziesiątej pierwszej edycji Patronów bielańskich ulic.
28.08.2025 10:38
1
TYLKO U NAS
Społeczna Akcja Sprzątania Kwatery Żołnierzy „Żywiciela” – 10 lat łączenia pokoleń
28 i 29 lipca odbyła się Społeczna Akcja Sprzątania Kwatery Żołnierzy AK Zgrupowania „Żywiciel” na Cmentarzu Wawrzyszewskim oraz na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Ta szczytna inicjatywa obchodzi swoją okrągłą rocznicę. Od dekady Stowarzyszenie Żołnierzy Armii Krajowej „Żywiciel” i Miłośników Ich Tradycji, wraz z wieloma partnerami, organizuje tę akcję
30.07.2025 17:24
TYLKO U NAS
Jak mogło wyglądać Osiedle Piaski?
Prezentujemy niepublikowane dotąd dwie koncepcje architektoniczne Osiedla Piaski pochodzące z lat 60., których nie udało się zrealizować. Jak bardzo różniły się one od tego co znamy dzisiaj? Kto je zaprojektował? Jak normatywy i odgórne wytyczne w PRL-u ingerowały w wizje architektoniczne? Czy Piaski mogły być modelowym zespołem opartym o koncepcję miasta 15-minutowego?
14.05.2025 22:49
TYLKO U NAS
Patroni bielańskich ulic #34 - Królowa Jadwiga
Ulica Królowej Jadwigi to jedna z ulic na Bielanach. Więcej informacji kim jest patronka ulicy w trzydziestej czwartej edycji Patronów bielańskich ulic.
21.02.2025 11:33
TYLKO U NAS
Patroni bielańskich ulic #30 - Adam Jarzębski
Ulica Jarzębskiego to jedna z ulic na Bielanach. Więcej informacji kim jest patron ulicy w trzydziestej edycji Patronów bielańskich ulic.
26.01.2025 19:11
Patroni bielańskich ulic #28 - Marek Hłasko
Ulica Hłaski to jedna z ulic na Marymoncie. Więcej informacji kim jest patron ulicy w dwudziestej ósmej edycji Patronów bielańskich ulic.
12.01.2025 12:22
Patroni bielańskich ulic #27 - Kazimierz Grodecki
Ulica Grodeckiego to jedna z ulic na Starych Bielanach. Więcej informacji kim jest patron ulicy w dwudziestej siódmej edycji Patronów bielańskich ulic.
05.01.2025 10:46
Patroni bielańskich ulic #21 - Anton Czechow
Ulica Czechowa to jedna z ulic Wawrzyszewa. Więcej informacji kim jest patron ulicy w dwudziestej pierwszej edycji Patronów bielańskich ulic.
21.11.2024 13:15
Patroni bielańskich ulic #18 - Hans Christian Andersen
Mało kto wie, iż na Bielanach znajduje się ulica autora jednych z najpiękniejszych baśni na świecie. Mowa o Hansie Christianie Andersenie.
03.11.2024 18:23
Między zielenią i bielą. Warszawskie Bielany w epoce nowożytnej - spacer historyczny
W czwartek, 10 października o godz. 16:30 rozpocznie się kolejny ze spacerów architektonicznych po Bielanach organizowanych we współpracy z Fundacją Hereditas.
09.10.2024 11:23
Patroni bielańskich ulic #14 - Anna Jagiellonka
[Tylko u nas!] W tej edycji zajrzymy na jedną z ulic miasta-ogrodu Młociny. Znajdziemy tam wiele królewskich nazw, jedną z nich jest ul. Anny Jagiellonki. Kim była patronka młocińskiej uliczki?
03.10.2024 00:30
Patroni bielańskich ulic #13 - Antoni Magier
W tej edycji zaglądamy na ulicę obsługującą dojazd do budynków Osiedla Bielany III. Jej patronem jest Antoni Magier. Warto dokładniej przybliżyć jego postać, a także jego zasługi.
24.09.2024 23:00
Letnie spacery historyczne - Słodkie lata 20. i 30.
W ramach czwartej edycji Letnich Spacerów Historycznych po Bielanach, w niedzielę, 8 września o godzinie 11:00 odbędzie się spacer pod hasłem: "Słodkie lata 20. i 30. Opowieść o architekturze i ludziach".
06.09.2024 11:56
Letnie spacery historyczne - Ile miasta-ogrodu w Młocinach?
W ramach czwartej edycji Letnich Spacerów Historycznych po Bielanach, w sobotę, 24 sierpnia o godzinie 11:00 odbędzie się spacer "Ile miasta-ogrodu w Młocinach?".
23.08.2024 11:36
Letnie spacery historyczne - Gdzie król jeździł na łowy, czyli niezwykłe dzieje Kaskady
W ramach czwartej edycji Letnich Spacerów Historycznych po Bielanach, w niedzielę 11 sierpnia o godzinie 11:00 odbędzie się spacer "Gdzie król jeździł na łowy, czyli niezwykłe dzieje Kaskady".
09.08.2024 11:27
Letnie spacery historyczne - Filmowe Bielany z nutką retro
W ramach czwartej edycji Letnich Spacerów Historycznych po Bielanach, w niedzielę 4 sierpnia o godzinie 11:00 odbędzie się spacer "Filmowe Bielany z nutką retro".
02.08.2024 14:17
Godzina ,,W" na Bielanach [Fotogaleria]
Jak co roku mieszkańcy Bielan oddali hołd Powstańcom Warszawskim. W 80. rocznicę zrywu bielańczycy zebrali się na Młocinach, gdzie upamiętnili bohaterów Warszawy
02.08.2024 09:53
Oni walczyli o lotnisko bielańskie
Obchody okrągłej 80 rocznicy Powstania Warszawskiego rozpoczęły się na Bielanach od tradycyjnego spotkania na Młocinach, gdzie uczczona została pamięć o Żołnierzach Armii Krajowej ze Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego i Grupy „Kampinos”, którzy walczyli o lotnisko bielańskie. – Poległych szanujemy i pamiętamy o nich – mówił do zgromadzonych Witold Grzybowski, jeden z ostatnich żyjących uczestników tych walk.
30.07.2024 13:21
Osiedle Piaski: betonowa pustynia?
W ramach czwartej edycji Letnich Spacerów Historycznych po Bielanach, w niedzielę 28 lipca o godzinie 11:00 odbędzie się spacer ""Osiedle Piaski: betonowa pustynia?".
26.07.2024 15:20
1
Uroczystości z okazji 80. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego
W niedzielę, 28 lipca zainaugurowane zostaną obchody 80. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na Bielanach. Tego dnia odbędą się uroczystości upamiętniające walkę o lotnisko bielańskie prowadzoną przez Żołnierzy AK Grupy „Kampinos”.
26.07.2024 10:17
poprzednia
1
2
3
4
...
następna
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
Obyś trafił na SOR w Szpitalu Bielańskim
Data dodania artykułu:
19.01.2026
18-latek zniszczył wyposażenie galerii
Data dodania artykułu:
19.01.2026
Karnawałowy Bal – taneczna noc pełna atrakcji już 7 lutego
Data dodania artykułu:
20.01.2026
Pasażerowie linii 203 wciąż czekają na realne zmiany
Data dodania artykułu:
20.01.2026
Zmiany w komunikacji miejskiej na ferie. Sprawdź, jak pojedziemy do 1 lutego
Data dodania artykułu:
18.01.2026
Reklama
KOMENTARZE
Poprzednie
Następne
Autor komentarza:
Włodek
Treść komentarza:
Przegląd od AI Mając skierowanie do szpitala, wybierz placówkę, zgłoś się do Izby Przyjęć (lub rejestracji), przedstaw skierowanie i PESEL – zostaniesz zbadany przez lekarza, który zakwalifikuje Cię do hospitalizacji (wyznaczy termin, skieruje na oddział) lub wyznaczy termin późniejszego przyjęcia. Często Izba Przyjęć mylona jest z SOR. NIe jestem lekarzem więc nie będę dyskutował z przypadkiem pani męża. Ja opisałem tylko swoje odczucia. Nie zgodzę się jedynie z tym że człowiek w ostrym bólu staje się agresywny jest wręcz odwrotnie. Agresja jest raczej po alkoholu lub snusach.
Data dodania komentarza:
23.01.2026, 18:47
Źródło komentarza:
Obyś trafił na SOR w Szpitalu Bielańskim
Autor komentarza:
Hanna
Treść komentarza:
SOR Bielański od strony „czerwonej” dostępnej wyłącznie dla personelu karetek. Jestem lekarzem anestezjologiem, mój mąż, bohater tej opowieści jest chirurgiem. Oboje przepracowaliśmy w szpitalach warszawskich całe nasze zawodowe życie, lecząc pacjentów i szkoląc młode kadry. Z wielkim żalem przyznaję, że z tych dwóch wymienionych wyżej zadań, tylko pierwsze, czyli życzliwa pamięć naszych pacjentów , być może jeszcze przetrwała. To, co my i nasi koledzy przekazywaliśmy własnym przykładem następcom- szacunek do pacjenta, szacunek do kolegi lekarza, niestety gdzieś umknęło. To nasza historia: B. mój mąż zachorował. Po trzeciej hospitalizacji i zabiegu operacyjnym przed tygodniem, wszystko szło w dobrym kierunku, B. czuł się dobrze, ciepła pogoda sprzyjała odpoczynkowi na tarasie, wieczorem krótki spacer z psem. O g.02.38 usłyszałam szept/krzyk/jęk „przykryj mnie”. Leżał drżący, zwinięty w kłębek ,gorący, jak piec, zamroczony, blady, z nitkowatym bardzo szybkim tętnem. Pierwsza myśl-wstrząs septyczny ( biorąc pod uwagę historię choroby). Telefon na 112. Długie tłumaczenie, że jako anestezjolog, umiem ocenić stan pacjenta, to stan zagrożenia życia. Nie do końca przekonani, ale przyjmują zgłoszenie. Na drugiej linii przyjaciel, doktor. Zaraz będzie. Pogotowie przyjeżdża szybko. Panowie ratownicy badają pacjenta – temperatura 40,2 stopnia ( no znowu jedziemy do gorączki, kwitują),ciśnienie krwi, coś około 200/130 mmHg, trudne do oceny z powodu dreszczy, saturacja 95, ale szybko spada do 88%. Zabieramy do szpitala- konkludują. Do którego? My tylko do Bielańskiego. Tylko nie to, złe doświadczenia z przeszłości. Rzucą go tam w kąt i będzie leżał, a tu trzeba działać szybko. Do przyjaciela - jedźmy do szpitala, gdzie był poprzednio, tam wszystko o nim wiedzą, są życzliwi, pomogą. Przyjaciel jednak odradza, w Bielańskim mają oddział, który się specjalizuje w problemach B., będzie lepiej tam, jak zrobią swoje, to go zabierzemy. Ok. Ratownicy podają tlen, bo saturacja spada. Jadą. Ja za nimi. Jest g.03 środek nocy, pusto na ulicach, są szybsi. Jak dojeżdżam, karetka już na podjeździe, B. w środku. Wchodzę. B. leży na wózku, jakaś pani ( pielęgniarka?)zakłada mankiet do ciśnienia. Zwracam się do pani za kontuarem: „Jestem żoną pacjenta, lekarzem anestezjologiem, chciałabym przedstawić lekarzowi problem z jakim chory przyjechał, to czwarta hospitalizacja w krótkim czasie, pacjent jest w ciężkim stanie, ma objawy sepsy, zebranie wywiadu będzie niemożliwe”. -Proszę stąd wyjść, tu jest strefa czerwona i nie wolno wchodzić osobom postronnym-odpowiada nie odwracając wzroku od telefonu, w którym , jak widzę kątem oka ,przegląda strony sklepu internetowego z ciuchami. -jestem żoną i lekarzem,pacjent nie jest w stanie sam niczego przekazać -poradzimy sobie, proszę wyjść -to może powie mi pani, kto jest lekarzem dyżurnym i kiedy przyjdzie -(z kamienną twarzą nie odwracając wzroku od telefonu) czy pani nie rozumie, co się do pani mówi? proszę wyjść i czekać na poczekalni. Wychodzę. Szukając poczekalni idę ciemnym korytarzem,pusto, nikogo,światła prawie wszystkie wygaszone. W skrawku oświetlonego korytarza widzę ubraną w szpitalną koszulę staruszkę siedząca na wózku. Nadchodzi w jej kierunku osobnik wyglądający na pracownika ochrony. „Co pani tu robi?” „jestem chora miałam badanie tu jest moje łóżko”, mówi wskazując na stojący pod ścianą wózek transportowy, „pan mi pomoże się położyć” „to nie jest pani łóżko, gdzie pani leży, skąd się pani tu wzięła?” „ja nie wiem” Pan ochroniarz wywozi gdzieś pacjentkę, która się komuś zgubiła. Wraca. Pytam więc: „przepraszam pana, polecono mi czekać na lekarza SOR w poczekalni, gdzie jest poczekalnia?” „tam prosto, za tymi drzwiami, co światło się świeci” „dziękuję, a może mi pan powie, bo mam czekać na lekarza , kiedy można się spodziewać, że przyjdzie?” „ no na pewno nie przed siódmą” „ jak to siódmą, jest 03 nad ranem ?!” „ gwarantuję, że przed siódmą nie przyjdzie” Błądzę ciemnym korytarzem. Wchodzę do poczekalni na stronę t.zw czerwoną Jak na SOR, to zdumiewająco pusto. Czeka tylko młody mężczyzna z żoną. „Jestem pierwszy, mam numerek 1” pokazuje opaskę na nadgarstku,miałem wypadek, uderzyłem się w klatkę piersiową, nie wiem, czy jest coś złamane, czekamy już prawie całą noc, dzieciak śpi w samochodzie. Żona się zdenerwowała to udało się zrobić zdjęcie RTG jakieś dwie godziny temu, ale trzeba czekać dalej, bo jeszcze nieopisane” I nic. Nikogo więcej. Pan ochroniarz przysiadł w kącie i przysypia. Mija półtorej godziny, pojawia się młoda osoba, którą widziałam w „strefie czerwonej”(iskierka nadziei) niestety, zmierza tylko do toalety. Korzystając jednak z okazji, zagaduję czy można coś zrobić, aby pan doktor się tu pojawił, opowiadam, o co chodzi. Grzecznie słucha i chyba rozumie, ale „przepraszam, ale ja jestem tylko studentką”. Jednak w chwilę później widzę w korytarzu wózek z moim mężem,pchany przez dwoje ludzi ( nie wiem, kto to, na pewno żaden z nich nie jest wyczekiwanym lekarzem) , kierują się w stronę pracowni RTG. Podchodzę, B. wygląda źle”zabierz mnie stąd” tylko tyle jest w stanie powiedzieć. Jeden z prowadzących wózek ( chyba były tam 2 osoby) pcha nadal wózek do pracowni, nikt niczego nie wyjaśnia, na moje pytanie, co chcą robić, osobnik odpowiada „niech się pani odsunie, bo wezwę policję”, po czym szarpie mnie i odpycha „pacjent jest w zagrożeniu życia i nigdzie nie pojedzie”. B. odzyskuje świadomość i słabym, ale stanowczym głosem mówi „ nie zgadzam się na pobyt tutaj, proszę o wypisanie na własne żądanie”. Odpycham sanitariusza i uciekam z mężem w kierunku poczekalni. Zbliża się 5 rano. Dzwonię do kolegi lekarza, który pracuje w innym szpitalu. Proszę o pomoc. Załatwia przyjęcie. Wracamy na strefę „czerwoną” czekamy na transport do innego szpitala. Za kontuarem ta sama pani o mocno wytuszowanych rzęsach nadal przegląda coś w komórce. Panowie (Sanitariusze, Ratownicy?) gawędzą. Stoję przy wózku i trzymam kroplówkę w wyciągniętej do góry ręce, ( bo przecież położona przy pacjencie kapać nie będzie). Zauważyłam niedaleko wolny stojak od kroplówki, więc ,nie bez obaw, że zostanę zrugana,przyciągnęłam ją do wózka. Worek z moczem był już prawie pełen ( jeśli jest powyżej 1500 ml, to słabo spływa jeśli leży na ziemi a nie jest podwieszony),poprosiłam o naczynie, żebym mogła opróżnić przed transportem. Pani „ z rzęsami” , nie odrywając wzroku od komórki, przepytała mnie tylko kpiącym tonem, jaka jest pojemność worka, sugerując, że się czepiam. Dyskretnie zjawiła się natomiast „tylko studentka”,która sprawnie worek opróżniła. Podziękowałam Jej za wszystko. Z „tylko studentki” będzie „aż lekarz”, jeśli nadal będzie odporna, na zły przykład obojętności i pogardy, jaki dla chorego człowieka i jego bliskich miał personel dyżurny SOR Szpitala Bielańskiego w noc z 11/12 kwietnia 2023 r. Jesteśmy już bezpieczni w innym szpitalu. Hanna Karetka „R”na sygnale zawiozła B. do innego szpitala gdzie potwierdziło się rozpoznanie sepsy. Już w Izbie Przyjęć wdrożono intensywna terapię. Z krwi wyhodowano z szczep alarmowy wieloopornej bakterii. To, że pacjent przeżył zawdzięcza tylko temu, że jesteśmy lekarzami i mamy przyjaciół, którzy mogli nam pomóc. Ten list wysłałam do pani Dyrektor Doroty Gałczyńskiej-Zych, licząc na reakcję. Nie zareagowała. Drogą służbową przekazała informację „ do wyjaśnienia”, które miało wyłącznie wyjaśnić, że wszystko było w porządku.
Data dodania komentarza:
23.01.2026, 11:25
Źródło komentarza:
Obyś trafił na SOR w Szpitalu Bielańskim
Autor komentarza:
Jagoda
Treść komentarza:
Co ty wypisujesz człowieku Na sorze byłam nie raz jako opiekun chorego Z moich obserwacji wynika że człowiek musi mieć zdrowie żeby w ostrym bólu przeżyć sor Nie dziwię się ludziom że tak się zachowują a czasem dochodzi do rękoczynów bo człowiek w ostrym bólu nie myśli racjonalnie i miglby komuś zrobić krzywdę Mojemu mężowi na ból brzucha nie pomogły zadne środki przeciwbólowe a lekarz śmiał się z niego że delikatny wrażliwy lub psychiczny po odsiedzeniu kilku godzin na sorze trafił na oddział gdzie pod salą odsiedział noc czekając na łóżko. Diagnoza ostre zapalenie trzustki stan zapalny na granicy sepsy Dzięki opiece lekarzy z oddziału i Bogu wyzdrowiał. Diagnozę dostał rano od lekarza rodzinnego i skierowanie z opisem z natychmiastowym przyjęciem na oddział a prawdziwe leczenie zaczęło się 24 godziny później Co i tak było mistrzostwo świata w oczekiwaniu według innych To po co te skierowanie na oddział jak pacjent musi od nowa przechodzić ustalanie celu wizyty
Data dodania komentarza:
23.01.2026, 07:00
Źródło komentarza:
Obyś trafił na SOR w Szpitalu Bielańskim
Autor komentarza:
..
Treść komentarza:
Zacznijmy od tego, że Pani jest nie zgłaszała się z nagłym zagrożeniem życia. Dziwi mnie łatwość oczerniania personelu medycznego, skoro za każdym razem zamiast skorzystać z pomocy lekarza poz lub tak jak tutaj doctor stwierdziła pomocy psychiatry wybiera Pani SOR. Skoro, jak Pani twierdzi, było tak źle, w samej Warszawie funkcjonuje wiele SOR-ów. Szaserów również posiada oddział ratunkowy nic nie stało na przeszkodzie, by zgłosić się tam. Gdyby istniało realne podejrzenie udaru, pacjentka zostałaby zakwalifikowana do kategorii pilnej (żółtej lub czerwonej), a nie zielonej. Dodatkowo trudno zrozumieć poruszanie tematów takich jak RODO czy napoje w sytuacji, gdy ktoś faktycznie źle się czuje. W stanie realnego zagrożenia zdrowia takie kwestie schodzą na dalszy plan. Z przykrością stwierdzam, że po tym artykule poziom tej gazety wyraźnie się obniżył
Data dodania komentarza:
22.01.2026, 23:37
Źródło komentarza:
Obyś trafił na SOR w Szpitalu Bielańskim
Autor komentarza:
Chris
Treść komentarza:
ciekawe czy ci ekolodzy i urzędnicy, którzy nie reagują odpowiednio na zagrożenie odpowiedzą prawnie jeśli dojdzie do tragedii, dziki chodzą stadami po niemal wszystkich osiedlach Bielan, ludzie boją się chodzić, jest ogromne zagrożenie dla dzieci i co ? Masa urzędów , każdy od czegoś innego i od nieczego, dramat!
Data dodania komentarza:
22.01.2026, 10:35
Źródło komentarza:
Dziki na Bielanach – ponad pół tysiąca zgłoszeń i gorąca dyskusja o bezpieczeństwie i współistnieniu
Autor komentarza:
Karola
Treść komentarza:
I tu się można zdziwić, ja z mamą która miała skierowanie do natychmiastowego podania wlewu żelaza, odbiłyśmy się od wszystkich szpitali z oddziałami które mają taki kontrakt, w jednym z nich poinstruowano nas, że trzeba przez SOR, jak będzie miejsce na oddziale to przyjmą. Szok ale próbujemy na jednym nam od razu powiedziano ze miejsca nie ma a na drugim po 8 godz. 😊 i że musimy próbować do skutku po pacjentka ma takie wyniki że musi mieć podane jak najszybciej. Widzę tu w komentarzach, że wiele osób nie zna reali naszej służby zdrowia, my naprawdę nie chciałyśmy tam siedzieć i zawracać gitary ale byłyśmy bez wyjścia. Ja rozumiem, że frustracja, zmęczenie i złość na system ale to nie daje przyzwolenia na lekceważenie pacjenta i brzydkie komentowanie kompetencji kolegi po fachu.
Data dodania komentarza:
21.01.2026, 01:46
Źródło komentarza:
Obyś trafił na SOR w Szpitalu Bielańskim
Reklama
Reklama