W tym artykule przeczytasz o:
- tajemniczym schronie przeciwjądrowym ukrytym pod Hutą Warszawa;
- historii Huty Warszawa i życiu jej pracowników w czasach PRL;
- zwiedzaniu schronu podczas Nocy Muzeów i jego unikalnym wyposażeniu.
Tajemniczy schron pod Hutą
Podczas Nocy Muzeów władze ArcelorMittal Warszawa udostępniły schron przeciwjądrowy mieszczący się pod budynkiem Dyrekcji Huty przy ul. Kasprowicza 132. Jest to infrastruktura z połowy lat 50., która w nienaruszonym stanie została zachowana dokładnie w takiej formie, w jakiej została zaprojektowana i wyposażona. Schron jest jednym z nielicznych czynnych schronów w Polsce i udostępniany jest publicznie raz do roku. Tego typu obiekty, ukryte dwa piętra pod ziemią, powstawały w okresie zimnej wojny aż do początku lat 60. Schrony budowano nie tylko tam, gdzie tworzono infrastrukturę krytyczną, jaką była sama Huta Warszawa, ale także na większości osiedli mieszkaniowych z lat 50. i początku lat 60.

– Schron, określany oficjalnie jako Stanowisko Dowodzenia Obrony Cywilnej, zachował się niemal w całości wraz z oryginalnym wyposażeniem: licznikami Geigera, radiotelefonami, maskami przeciwgazowymi, wojskowymi noszami i sprzętem do odkażania – mówi Ewa Szewczyk, rzecznik prasowa ArcelorMittal Warszawa. – To wyjątkowy obiekt nie tylko w skali Warszawy, ale całej Polski. Od lat cieszy się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców i turystów – dodaje przedstawicielka spółki.
Zwiedzanie tylko raz w roku
Co roku zainteresowanie zwiedzaniem jest ogromne. Wejściówki znikają błyskawicznie, ponieważ do podziemnego kompleksu może wejść jedynie ograniczona liczba osób. O możliwości skorzystania z atrakcji decyduje kolejność zgłoszeń, a wstęp mają wyłącznie osoby wcześniej zarejestrowane. Zwiedzanie schronu odbywa się w grupach z przewodnikiem. Uczestnicy muszą mieć ukończone 15 lat. W tym roku również nasza redakcja miała okazję odwiedzić tajemniczy schron z lat 50.
ArcelorMittal Warszawa należy do międzynarodowej grupy ArcelorMittal i produkuje stal wykorzystywaną m.in. przy budowie warszawskiego metra, Muzeum POLIN czy wieżowca Varso Tower. Zakład działa na Bielanach od początku lat 50., a produkcja stali ruszyła tu w 1957 roku.

Historia Huty na archiwalnych nagraniach
Podczas ostatniej Nocy Muzeów wycieczka rozpoczęła się w holu głównego gmachu biurowego młocińskiej Huty. Ponieważ kolejne grupy zwiedzały obiekt jedna po drugiej, do czasu opuszczenia schronu przez poprzednią grupę można było obejrzeć ciekawe nagrania dotyczące historii Huty, a także Młocin i Bielan. Film zatytułowany „Rok z życia Huty” został nagrany w czterech częściach: „Jesień. Wytop stali”, „Zima. Walcowanie”, „Hutnicza wiosna” oraz „Hutnicze lato”. Na nagraniach, oprócz pracy hutników w walcowniach i innych częściach Huty, można zobaczyć także, jak mieszkali i spędzali wolny czas. Widoczne są również sceny z Osiedla Młociny Południowe (Wrzeciono), które w dużej mierze budowano dla pracowników Huty. Film pochodzi z lat 70. i można go obejrzeć w całości na kanale spółki ArcelorMittal.
13 metrów pod ziemią
Przewodnikiem podczas Nocy Muzeów był Grzegorz Kielich, który – obecnie już na emeryturze – pracował w Hucie przez 40 lat. Z holu uczestnicy przeszli do pięknych, krętych schodów spiralnie otaczających trzy słupy konstrukcyjne. Następnie wycieczka skręciła w boczny korytarz prowadzący do klatki schodowej znajdującej się w jednym ze skrzydeł gmachu. Schody prowadziły głęboko pod ziemię – dokładnie 13 metrów pod budynek. Schron wyposażony jest w oryginalny sprzęt i materiały służące do prowadzenia ćwiczeń Obrony Cywilnej.

Obrona Cywilna w PRL
Jak udało się nam dowiedzieć, 18 maja 1973 r. ówczesna Rada Ministrów uchwaliła powołanie do życia Obrony Cywilnej oraz określiła jej cele, zadania i organizację. Za główny cel uznano zapewnienie ochrony ludności, zakładów pracy i dóbr kultury przed skutkami działania współczesnych środków rażenia. Uchwała zakładała m.in. alarmowanie przed niebezpieczeństwem nalotów i skażeń, zaciemnianie i wygaszanie oświetlenia, zaopatrzenie ludności cywilnej w sprzęt ochronny, przygotowanie schronów ochronnych, organizację jednostek ratowniczych, ewakuację ludności z miejsc zagrożonych, ochronę zakładów pracy i dóbr kultury, a także szkolenie obronne ludności i rozwój systemu ratownictwa.

Jak wygląda wnętrze schronu?
W samym schronie znajdowało się wiele wąskich i krętych korytarzy oraz liczne pomieszczenia pełniące różne funkcje – od sanitarnych i technicznych, przez centralę telefoniczną, pokój komendanta i pokój operacyjny, aż po magazyny zaopatrzenia. Po drodze można było zobaczyć wiele ciekawych artefaktów, takich jak mundury, stare plany, mapy czy instrukcje. Wiele z nich wyróżniało się interesującą oprawą graficzną. Wszystko to sprawiało, że zwiedzający mogli przenieść się w czasie do lat 50. i 60.
Huta dawniej i dziś
Co ciekawe, w okresie PRL w Hucie pracowało aż 11 tysięcy osób. Obecnie zatrudnionych jest tam około 500 pracowników, a pozostałe osoby wykonują zadania jako podwykonawcy. Dla porównania – sam schron przewidziany był jedynie dla 40 osób. Podczas zwiedzania Grzegorz Kielich szczegółowo oprowadzał uczestników po wszystkich pomieszczeniach i wyjaśniał, w jaki sposób działały poszczególne elementy wyposażenia schronu. Dla najmłodszych przygotowano również wiele zagadek związanych z przedmiotami, które dziś nie są już wykorzystywane. Następna okazja do zwiedzenia schronu Huty pojawi się w przyszłym roku, podczas kolejnej edycji Nocy Muzeów.



Napisz komentarz
Komentarze