W tym artykule przeczytasz o:
- osiedlach Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na Wawrzyszewie;
- historii domów w pobliżu skrzyżowania ul. Wólczyńskiej i Wolumen;
- doświadzeniach projektantów z osiedli z lat PRL;
- architekturze i urbanistyce osiedla projektu zespołu prof. Jacka Nowickiego.
Wawrzyszew lat 70. - skala, która zaczęła razić
Choć osiedle Wawrzyszew wyróżnia się pięknymi terenami zielonymi, a jego budynki stoją wokół Stawu Brustmana, i niewątpliwie można powiedzieć, że znajduje się ono w jednym wielkim parku, dysonansem pozostawała skala zabudowy. Budynki były nie tylko wysokie, ale także bardzo długie. Najdłuższy z nich, przy ul. Szekspira 4, ma aż 15 klatek schodowych i mierzy około 200 metrów długości. Oprócz długich i wysokich klatkowców powstały również punktowce. Zabudowę wzniesiono według projektu Ryszarda Tomickiego i jego zespołu w latach 1973–1978 dla Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Wykonawcą był Kombinat Budownictwa Mieszkaniowego Warszawa-Północ. Pod koniec lat 80. osiedle dogęszczono czterema wysokimi punktowcami przy ul. Andersena 1, 1A, 1B oraz 8.

Wawrzyszew w nowej odwołnie po transformacji ustrojowej
Po transformacji ustrojowej Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa postanowiła zrealizować na Wawrzyszewie nowe osiedla, zaprojektowane już w zupełnie innych standardach technologicznych i oferujące mieszkania w znacznie mniejszej skali zabudowy. Kilka lat wcześniej spółdzielnia nawiązała współpracę z pracownią Budoma, kierowaną przez prof. Jacka Nowickiego. Na początku lat 90. finalizowano budowę wysokiego punktowca na Zatrasiu z oddziałem Banku Gospodarki Żywnościowej, również autorstwa tej samej pracowni. Zresztą całe Zatrasie zostało zaprojektowane przez ten sam zespół pod kierownictwem Nowickiego.

Doświadczenia z Zatrasia przeniesione na Wolumen
Nowe osiedle na Wawrzyszewie zdecydowano się zrealizować w pobliżu skrzyżowania ul. Wólczyńskiej i ul. Wolumen. Projekt przewidywał budowę trzech kolonii. Dwie pierwsze rozmieszczono między ul. Wólczyńską a kanałkiem, natomiast trzecią — realizowaną najpóźniej — zlokalizowano bliżej Stawów Brustmana. W pracowni Jacka Nowickiego, podobnie jak przy wielu innych realizacjach, pracowali m.in. Tadeusz Fiećko, Wacław Materski i Jerzy Osuchowski. Mniej więcej w połowie realizacji osiedla Jacek Nowicki przeszedł na emeryturę, a dalsze kierownictwo nad projektem przejął Wacław Materski.
Przełamanie skali Wawrzyszewa
Projektując nowe osiedle, architekci dążyli do przełamania wielkoskalowej zabudowy poprzez wprowadzenie niskiej, kameralnej architektury. Wykorzystali przy tym zarówno doświadczenia zdobyte podczas realizacji Osiedla WSM Zatrasie, jak i nawiązania do bielańskich osiedli zaprojektowanych przez Marię i Kazimierza Piechotków. Cały zespół składa się z 10 budynków rozmieszczonych wokół trzech dziedzińców. Choć osiedle jest zamknięte, wyraźnie widoczne są tu odniesienia do tradycji WSM w tworzeniu przyjaznych zespołów mieszkaniowych w skali człowieka. Charakterystycznym detalem architektonicznym są ściany szczytowe wykończone klinkierem i zwieńczone dwuspadowymi dachami. Mogą one budzić skojarzenia m.in. z zabudową przy ul. Skalbmierskiej. Z kolei uskokowy układ niektórych budynków przywodzi na myśl rytmiczny układ segmentów bloków na Zatrasiu.

Projektując osiedle ocalono wielką topolę
Na dziedzińcu środkowej kolonii (Wolumen 14, 14A, 16 i 16A) rośnie kilkudziesięcioletnia topola, usytuowana w niewielkim obniżeniu terenu i otoczona półkolistym murkiem. Projektanci w ten sposób chcieli uniknąć jej usunięcia na etapie budowy osiedla. Rozwiązanie to zostało zaczerpnięte z doświadczeń zdobytych przy projektowaniu Zatrasia. Podobnych murków jest tam wiele, jednak szczególną uwagę zwraca sposób poprowadzenia murków oporowych oraz skarpy na III kolonii Zatrasia (Przasnyska 12, 12A, 14), gdzie rośnie przedwojenny kasztanowiec biały, kilka lat temu ustanowiony pomnikiem przyrody.
Mała architektura i powracające motywy
Zespół mieszkaniowy przy ul. Wolumen posiada również liczne elementy małej architektury, takie jak murki z ławkami czy heksagonalna piaskownica. Ta ostatnia, choć w znacznie uproszczonej formie, może przywoływać skojarzenia z piaskownicą na placu zabaw przy ul. Skalbmierskiej lub z tą na Osiedlu Bonifraterska — gdzie w pracowni projektowej pracował Wacław Materski, będący asystentem w zespole prof. Barbary Andrzejewskiej-Urbanowicz. Z kolei dokładnie w tym samym kształcie zaprojektowano nigdy niezrealizowaną fontannę przed zespołem biurowo-handlowym Natpoll na Natolinie, przy skrzyżowaniu ul. Migdałowej i Płaskowickiej, również autorstwa pracowni Budoma.


Domy przy Wolumenie u schyłku dobrych czasów dla urbanistyki
Jacek Nowicki w większości swoich projektów starał się realizować założenia tzw. „jednostki sąsiedzkiej”. Jej głównym celem było odseparowanie ruchu kołowego od pieszego, skoncentrowanego w obrębie trzech dziedzińców. Charakterystycznym elementem całego zespołu są także ogródki indywidualne przypisane do mieszkań na parterze.
Na terenie osiedla zaprojektowano tylko jeden lokal usługowy, usytuowany w przybudówce w formie parterowego pawilonu, przypisanego do budynku przy ul. Wolumen 18. Przez wiele lat mieścił się tam oddział Banku Pekao S.A.

Architektura, która dobrze się starzeje
Jasnoszare tynki w zestawieniu z szarymi, betonowymi balkonami kontrastują z czerwonym klinkierem i ciemnobrązową blachodachówką, tworząc lekko surową, lecz spokojną architekturę. Mimo upływu ponad 30 lat osiedle dobrze przetrwało próbę czasu i harmonijnie wpisało się w otoczenie pobliskiej łąki, kanałków oraz Stawów Brustmana.
Od 2004 r. zespół budowlany wchodzi w skład Osiedla Wawrzyszew Nowy administrowany przez osobną Administrację Osiedla w ramach tej samej Spółdzielni.












Napisz komentarz
Komentarze