Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 26 stycznia 2026 06:41
Reklama

Artykuły

Zajęcia dla dzieci z niepełnosprawnościami
Zajęcia dla dzieci z niepełnosprawnościami
W imieniu organizatorów zapraszamy na bezpłatne zajęcia ogólnorozwojowe dla dzieci z niepełnosprawnościami. 10.06.2025 09:57
Warszawska Olimpiada Seniorów
Warszawska Olimpiada Seniorów
Rozpoczęły się zapisy do udziału w 7. edycji Warszawskiej Olimpiady Seniorów. 10.06.2025 09:33
Dentofobia - strach przed wizytą stomatologiczną - skąd się bierze?
REKLAMA
Dentofobia - strach przed wizytą stomatologiczną - skąd się bierze?
Wizyta u dentysty wzbudza w Tobie ogromny strach? Nie możesz spać w przeddzień wizyty, boli Cię brzuch, masz biegunkę, drżenie mięśni, a Twoje serce bije jak szalone? To mogą być objawy dentofobii. To, iż większość osób nie czerpie przyjemności z wizyty u stomatologa, każdy z nas wie - podobnie jest w przypadku każdego innego lekarza - mało kto uwielbia wizyty u okulisty, laryngologa, internisty itp. Nie u każdego jednak wizyta u dentysty wzbudza aż tak silny lęk, który powoduje niestrawność, nadmierną potliwość, bezsenność czy szybszą pracę serca. Takie objawy mogą wskazywać na dentofobię. 09.06.2025 11:03
Co jest potrzebne do podłączenia pralki?
REKLAMA
Co jest potrzebne do podłączenia pralki?
Podłączenie pralki to nie czarna magia, ale kilka prostych kroków, które możesz wykonać samodzielnie – i tym samym oszczędzić na wizycie hydraulika. Wystarczy jasno wiedzieć, czego potrzebujesz, gdzie mogą pojawić się pułapki i jak uniknąć błędów, które kosztują czas, nerwy albo gwarancję. Przejrzysz listę narzędzi, sprawdzisz, jakie zabezpieczenia są konieczne i dowiesz się, co naprawdę liczy się przy montażu. Odpowiednie przygotowanie to spokój na start i większa pewność, że pralka zrobi, co do niej należy – bez przykrych niespodzianek. 09.06.2025 10:58
Patroni bielańskich ulic #49 - Stanisław Przybyszewski
TYLKO U NAS
Patroni bielańskich ulic #49 - Stanisław Przybyszewski
Ulica Przybyszewskiego to jedna z ulic na Starych Bielanach. Więcej informacji kim jest patron ulicy w czterdziestej dziewiątej edycji Patronów bielańskich ulic. 06.06.2025 10:06
Mistrzowie parkowania #64
TYLKO U NAS
Mistrzowie parkowania #64
W 64. edycji „Mistrzów Parkowania” pokazujemy kolejne przypadki nieprawidłowego pozostawiania aut i przypominamy obowiązujące przepisy. Cotygodniowi "Mistrzowie Parkowania" to cykl, w którym edukujemy i pokazujemy skalę problemu, jakim jest m.in. zastawianie chodników i rozjeżdżanie terenów zieleni 06.06.2025 04:31
Strażnica przy Marymonckiej zyskuje nowe życie – kompleksowa modernizacja na finiszu
Strażnica przy Marymonckiej zyskuje nowe życie – kompleksowa modernizacja na finiszu
Strażnica przy ulicy Marymonckiej, jedna z najstarszych, przechodzi gruntowną modernizację. Remont obejmuje cały budynek – od piwnic po pomieszczenia biurowe – oraz teren wokół jednostki. Prace postępują w imponującym tempie i zakończą się jeszcze w tym roku. 05.06.2025 11:04
Czas na głosowanie w budżecie obywatelskim
Czas na głosowanie w budżecie obywatelskim
Już teraz możecie zdecydować, które z ponad 112 projektów zostanie zrealizowanych w ramach Budżetu Obywatelskiego 2026. 05.06.2025 10:40
„Chcą nam zabrać majątek naszego życia”. Jaka przyszłość czeka rzemieślników przy Wólczyńskiej?
TYLKO U NAS
„Chcą nam zabrać majątek naszego życia”. Jaka przyszłość czeka rzemieślników przy Wólczyńskiej?
Od ponad 40 lat bezskutecznie czekają na użytkowanie wieczyste. Rzemieślnicy za własne pieniądze wybudowali pawilony. Obiecano im, że będą mogli prowadzić swoją działalność na prawach użytkowania wieczystego. Aktualnie Miasto wzywa ich do opuszczenia terenu 03.06.2025 15:09
Świątki w Lesie Bielańskim i Dzień Ojca – święto tradycji, wiary i wspólnego świętowania
Świątki w Lesie Bielańskim i Dzień Ojca – święto tradycji, wiary i wspólnego świętowania
8 czerwca 2025 r. (niedziela) spotykamy się w Lesie Bielańskim, by wspólnie celebrować dwa ważne wydarzenia: Zesłanie Ducha Świętego, znane również jako Zielone Świątki, oraz Dzień Ojca. 03.06.2025 11:09
Święto Dzieci w Parku Chomicza
Święto Dzieci w Parku Chomicza
Już w sobotę, 7 czerwca, Park Chomicza zamieni się w prawdziwą krainę wyobraźni! Serdecznie zapraszamy wszystkie dzieci – małe, duże i całkiem dorosłe – na wyjątkowe, coroczne święto najmłodszych mieszkańców dzielnicy. 03.06.2025 10:41
Warsztaty krawieckie w MAL Samogłoska
Warsztaty krawieckie w MAL Samogłoska
Uszyj wakacyjną kosmetyczkę w Samogłosce – warsztaty krawieckie już 5 czerwca! 03.06.2025 10:20
Bielany: Trzaskowski przed Nawrockim o 32 punkty
Bielany: Trzaskowski przed Nawrockim o 32 punkty
Na Bielanach Rafał Trzaskowski zdobył 65,97% głosów, a frekwencja wyniosła 82,90%. Przewaga była wyraźna w każdej komisji. 02.06.2025 11:03
Rozbudowa Wolumenu
Rozbudowa Wolumenu
Trwa rozbudowa targowiska Wolumen. Na działce od strony al. Reymonta robotnicy układają sieć kanalizacyjną pod siedemnaście nowych pawilonów handlowych. 02.06.2025 10:36    1    1
Kuchnia Mazowsza: startujemy znad Wisły
Materiał promocyjny
Kuchnia Mazowsza: startujemy znad Wisły
Rozpoczynamy cykl pt. „Kuchnia Mazowsza”, w którym co miesiąc będziemy odkrywać smaki i tradycje kulinarne wyjątkowych regionów naszego województwa. 31.05.2025 18:31
Patroni bielańskich ulic #48 - Ksawery Pruszyński
TYLKO U NAS
Patroni bielańskich ulic #48 - Ksawery Pruszyński
Ulica Pruszyńskiego to jedna z ulic na Bielanach. Więcej informacji kim jest patron ulicy w czterdziestej ósmej edycji Patronów bielańskich ulic. 31.05.2025 10:34
Mistrzowie parkowania #63
TYLKO U NAS
Mistrzowie parkowania #63
Gdy brakuje dobrze zorganizowanej przestrzeni wytyczającej granice, samochody coraz częściej wkraczają w miejsca, które powinny służyć pieszym czy przyrodzie. Należy pamiętać, że w mieście trzeba pogodzić interesy wszystkich użytkowników. W 63. edycji „Mistrzów Parkowania” pokazujemy kolejne przypadki nieprawidłowego pozostawiania aut i przypominamy obowiązujące przepisy 30.05.2025 14:39
Kilkadziesiąt zniszczonych aut na Bielanach
Kilkadziesiąt zniszczonych aut na Bielanach
Pod koniec kwietnia doszło do zniszczenia kilkudziesięciu samochodów na Bielanach przez nieznanego wandala. Tego typu sytuacje nasuwają na myśl pytanie – jak służby i władze dzielnicy starają się walczyć z przestępczością na jej terenie? 29.05.2025 11:36
Przeprowadzka w Warszawie bez chaosu? To możliwe!
REKLAMA
Przeprowadzka w Warszawie bez chaosu? To możliwe!
Przeprowadzka do innego mieszkania kojarzy się z kartonami, stresem i zagubioną ładowarką, której akurat potrzebujesz. Ale Warszawa nie wybacza bałaganu – tu liczy się plan, logistyka i konkretne działanie. Musisz działać metodycznie: krok po kroku, z wyprzedzeniem i bez paniki. Sprawdź, jak zorganizować przeprowadzkę, żeby nie zamieniła się w koszmar. 29.05.2025 10:37    1
Lato zaczyna się na Radiowie – rodzinny piknik pełen atrakcji
Lato zaczyna się na Radiowie – rodzinny piknik pełen atrakcji
Już 31 maja boisko Szkoły Podstawowej nr 408 na Radiowie zamieni się w tętniące życiem centrum rodzinnej zabawy i sąsiedzkiej integracji. 28.05.2025 10:53
Golf dla początkujących
Golf dla początkujących
Zacznij swoją przygodę z golfem! Kursy dla początkujących w Golfowym Ośrodku Szkoleniowym Galeria Młociny. 28.05.2025 10:41
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: WłodekTreść komentarza: Przegląd od AI Mając skierowanie do szpitala, wybierz placówkę, zgłoś się do Izby Przyjęć (lub rejestracji), przedstaw skierowanie i PESEL – zostaniesz zbadany przez lekarza, który zakwalifikuje Cię do hospitalizacji (wyznaczy termin, skieruje na oddział) lub wyznaczy termin późniejszego przyjęcia. Często Izba Przyjęć mylona jest z SOR. NIe jestem lekarzem więc nie będę dyskutował z przypadkiem pani męża. Ja opisałem tylko swoje odczucia. Nie zgodzę się jedynie z tym że człowiek w ostrym bólu staje się agresywny jest wręcz odwrotnie. Agresja jest raczej po alkoholu lub snusach.Data dodania komentarza: 23.01.2026, 18:47Źródło komentarza: Obyś trafił na SOR w Szpitalu BielańskimAutor komentarza: HannaTreść komentarza: SOR Bielański od strony „czerwonej” dostępnej wyłącznie dla personelu karetek. Jestem lekarzem anestezjologiem, mój mąż, bohater tej opowieści jest chirurgiem. Oboje przepracowaliśmy w szpitalach warszawskich całe nasze zawodowe życie, lecząc pacjentów i szkoląc młode kadry. Z wielkim żalem przyznaję, że z tych dwóch wymienionych wyżej zadań, tylko pierwsze, czyli życzliwa pamięć naszych pacjentów , być może jeszcze przetrwała. To, co my i nasi koledzy przekazywaliśmy własnym przykładem następcom- szacunek do pacjenta, szacunek do kolegi lekarza, niestety gdzieś umknęło. To nasza historia: B. mój mąż zachorował. Po trzeciej hospitalizacji i zabiegu operacyjnym przed tygodniem, wszystko szło w dobrym kierunku, B. czuł się dobrze, ciepła pogoda sprzyjała odpoczynkowi na tarasie, wieczorem krótki spacer z psem. O g.02.38 usłyszałam szept/krzyk/jęk „przykryj mnie”. Leżał drżący, zwinięty w kłębek ,gorący, jak piec, zamroczony, blady, z nitkowatym bardzo szybkim tętnem. Pierwsza myśl-wstrząs septyczny ( biorąc pod uwagę historię choroby). Telefon na 112. Długie tłumaczenie, że jako anestezjolog, umiem ocenić stan pacjenta, to stan zagrożenia życia. Nie do końca przekonani, ale przyjmują zgłoszenie. Na drugiej linii przyjaciel, doktor. Zaraz będzie. Pogotowie przyjeżdża szybko. Panowie ratownicy badają pacjenta – temperatura 40,2 stopnia ( no znowu jedziemy do gorączki, kwitują),ciśnienie krwi, coś około 200/130 mmHg, trudne do oceny z powodu dreszczy, saturacja 95, ale szybko spada do 88%. Zabieramy do szpitala- konkludują. Do którego? My tylko do Bielańskiego. Tylko nie to, złe doświadczenia z przeszłości. Rzucą go tam w kąt i będzie leżał, a tu trzeba działać szybko. Do przyjaciela - jedźmy do szpitala, gdzie był poprzednio, tam wszystko o nim wiedzą, są życzliwi, pomogą. Przyjaciel jednak odradza, w Bielańskim mają oddział, który się specjalizuje w problemach B., będzie lepiej tam, jak zrobią swoje, to go zabierzemy. Ok. Ratownicy podają tlen, bo saturacja spada. Jadą. Ja za nimi. Jest g.03 środek nocy, pusto na ulicach, są szybsi. Jak dojeżdżam, karetka już na podjeździe, B. w środku. Wchodzę. B. leży na wózku, jakaś pani ( pielęgniarka?)zakłada mankiet do ciśnienia. Zwracam się do pani za kontuarem: „Jestem żoną pacjenta, lekarzem anestezjologiem, chciałabym przedstawić lekarzowi problem z jakim chory przyjechał, to czwarta hospitalizacja w krótkim czasie, pacjent jest w ciężkim stanie, ma objawy sepsy, zebranie wywiadu będzie niemożliwe”. -Proszę stąd wyjść, tu jest strefa czerwona i nie wolno wchodzić osobom postronnym-odpowiada nie odwracając wzroku od telefonu, w którym , jak widzę kątem oka ,przegląda strony sklepu internetowego z ciuchami. -jestem żoną i lekarzem,pacjent nie jest w stanie sam niczego przekazać -poradzimy sobie, proszę wyjść -to może powie mi pani, kto jest lekarzem dyżurnym i kiedy przyjdzie -(z kamienną twarzą nie odwracając wzroku od telefonu) czy pani nie rozumie, co się do pani mówi? proszę wyjść i czekać na poczekalni. Wychodzę. Szukając poczekalni idę ciemnym korytarzem,pusto, nikogo,światła prawie wszystkie wygaszone. W skrawku oświetlonego korytarza widzę ubraną w szpitalną koszulę staruszkę siedząca na wózku. Nadchodzi w jej kierunku osobnik wyglądający na pracownika ochrony. „Co pani tu robi?” „jestem chora miałam badanie tu jest moje łóżko”, mówi wskazując na stojący pod ścianą wózek transportowy, „pan mi pomoże się położyć” „to nie jest pani łóżko, gdzie pani leży, skąd się pani tu wzięła?” „ja nie wiem” Pan ochroniarz wywozi gdzieś pacjentkę, która się komuś zgubiła. Wraca. Pytam więc: „przepraszam pana, polecono mi czekać na lekarza SOR w poczekalni, gdzie jest poczekalnia?” „tam prosto, za tymi drzwiami, co światło się świeci” „dziękuję, a może mi pan powie, bo mam czekać na lekarza , kiedy można się spodziewać, że przyjdzie?” „ no na pewno nie przed siódmą” „ jak to siódmą, jest 03 nad ranem ?!” „ gwarantuję, że przed siódmą nie przyjdzie” Błądzę ciemnym korytarzem. Wchodzę do poczekalni na stronę t.zw czerwoną Jak na SOR, to zdumiewająco pusto. Czeka tylko młody mężczyzna z żoną. „Jestem pierwszy, mam numerek 1” pokazuje opaskę na nadgarstku,miałem wypadek, uderzyłem się w klatkę piersiową, nie wiem, czy jest coś złamane, czekamy już prawie całą noc, dzieciak śpi w samochodzie. Żona się zdenerwowała to udało się zrobić zdjęcie RTG jakieś dwie godziny temu, ale trzeba czekać dalej, bo jeszcze nieopisane” I nic. Nikogo więcej. Pan ochroniarz przysiadł w kącie i przysypia. Mija półtorej godziny, pojawia się młoda osoba, którą widziałam w „strefie czerwonej”(iskierka nadziei) niestety, zmierza tylko do toalety. Korzystając jednak z okazji, zagaduję czy można coś zrobić, aby pan doktor się tu pojawił, opowiadam, o co chodzi. Grzecznie słucha i chyba rozumie, ale „przepraszam, ale ja jestem tylko studentką”. Jednak w chwilę później widzę w korytarzu wózek z moim mężem,pchany przez dwoje ludzi ( nie wiem, kto to, na pewno żaden z nich nie jest wyczekiwanym lekarzem) , kierują się w stronę pracowni RTG. Podchodzę, B. wygląda źle”zabierz mnie stąd” tylko tyle jest w stanie powiedzieć. Jeden z prowadzących wózek ( chyba były tam 2 osoby) pcha nadal wózek do pracowni, nikt niczego nie wyjaśnia, na moje pytanie, co chcą robić, osobnik odpowiada „niech się pani odsunie, bo wezwę policję”, po czym szarpie mnie i odpycha „pacjent jest w zagrożeniu życia i nigdzie nie pojedzie”. B. odzyskuje świadomość i słabym, ale stanowczym głosem mówi „ nie zgadzam się na pobyt tutaj, proszę o wypisanie na własne żądanie”. Odpycham sanitariusza i uciekam z mężem w kierunku poczekalni. Zbliża się 5 rano. Dzwonię do kolegi lekarza, który pracuje w innym szpitalu. Proszę o pomoc. Załatwia przyjęcie. Wracamy na strefę „czerwoną” czekamy na transport do innego szpitala. Za kontuarem ta sama pani o mocno wytuszowanych rzęsach nadal przegląda coś w komórce. Panowie (Sanitariusze, Ratownicy?) gawędzą. Stoję przy wózku i trzymam kroplówkę w wyciągniętej do góry ręce, ( bo przecież położona przy pacjencie kapać nie będzie). Zauważyłam niedaleko wolny stojak od kroplówki, więc ,nie bez obaw, że zostanę zrugana,przyciągnęłam ją do wózka. Worek z moczem był już prawie pełen ( jeśli jest powyżej 1500 ml, to słabo spływa jeśli leży na ziemi a nie jest podwieszony),poprosiłam o naczynie, żebym mogła opróżnić przed transportem. Pani „ z rzęsami” , nie odrywając wzroku od komórki, przepytała mnie tylko kpiącym tonem, jaka jest pojemność worka, sugerując, że się czepiam. Dyskretnie zjawiła się natomiast „tylko studentka”,która sprawnie worek opróżniła. Podziękowałam Jej za wszystko. Z „tylko studentki” będzie „aż lekarz”, jeśli nadal będzie odporna, na zły przykład obojętności i pogardy, jaki dla chorego człowieka i jego bliskich miał personel dyżurny SOR Szpitala Bielańskiego w noc z 11/12 kwietnia 2023 r. Jesteśmy już bezpieczni w innym szpitalu. Hanna Karetka „R”na sygnale zawiozła B. do innego szpitala gdzie potwierdziło się rozpoznanie sepsy. Już w Izbie Przyjęć wdrożono intensywna terapię. Z krwi wyhodowano z szczep alarmowy wieloopornej bakterii. To, że pacjent przeżył zawdzięcza tylko temu, że jesteśmy lekarzami i mamy przyjaciół, którzy mogli nam pomóc. Ten list wysłałam do pani Dyrektor Doroty Gałczyńskiej-Zych, licząc na reakcję. Nie zareagowała. Drogą służbową przekazała informację „ do wyjaśnienia”, które miało wyłącznie wyjaśnić, że wszystko było w porządku.Data dodania komentarza: 23.01.2026, 11:25Źródło komentarza: Obyś trafił na SOR w Szpitalu BielańskimAutor komentarza: JagodaTreść komentarza: Co ty wypisujesz człowieku Na sorze byłam nie raz jako opiekun chorego Z moich obserwacji wynika że człowiek musi mieć zdrowie żeby w ostrym bólu przeżyć sor Nie dziwię się ludziom że tak się zachowują a czasem dochodzi do rękoczynów bo człowiek w ostrym bólu nie myśli racjonalnie i miglby komuś zrobić krzywdę Mojemu mężowi na ból brzucha nie pomogły zadne środki przeciwbólowe a lekarz śmiał się z niego że delikatny wrażliwy lub psychiczny po odsiedzeniu kilku godzin na sorze trafił na oddział gdzie pod salą odsiedział noc czekając na łóżko. Diagnoza ostre zapalenie trzustki stan zapalny na granicy sepsy Dzięki opiece lekarzy z oddziału i Bogu wyzdrowiał. Diagnozę dostał rano od lekarza rodzinnego i skierowanie z opisem z natychmiastowym przyjęciem na oddział a prawdziwe leczenie zaczęło się 24 godziny później Co i tak było mistrzostwo świata w oczekiwaniu według innych To po co te skierowanie na oddział jak pacjent musi od nowa przechodzić ustalanie celu wizytyData dodania komentarza: 23.01.2026, 07:00Źródło komentarza: Obyś trafił na SOR w Szpitalu BielańskimAutor komentarza: ..Treść komentarza: Zacznijmy od tego, że Pani jest nie zgłaszała się z nagłym zagrożeniem życia. Dziwi mnie łatwość oczerniania personelu medycznego, skoro za każdym razem zamiast skorzystać z pomocy lekarza poz lub tak jak tutaj doctor stwierdziła pomocy psychiatry wybiera Pani SOR. Skoro, jak Pani twierdzi, było tak źle, w samej Warszawie funkcjonuje wiele SOR-ów. Szaserów również posiada oddział ratunkowy nic nie stało na przeszkodzie, by zgłosić się tam. Gdyby istniało realne podejrzenie udaru, pacjentka zostałaby zakwalifikowana do kategorii pilnej (żółtej lub czerwonej), a nie zielonej. Dodatkowo trudno zrozumieć poruszanie tematów takich jak RODO czy napoje w sytuacji, gdy ktoś faktycznie źle się czuje. W stanie realnego zagrożenia zdrowia takie kwestie schodzą na dalszy plan. Z przykrością stwierdzam, że po tym artykule poziom tej gazety wyraźnie się obniżyłData dodania komentarza: 22.01.2026, 23:37Źródło komentarza: Obyś trafił na SOR w Szpitalu BielańskimAutor komentarza: ChrisTreść komentarza: ciekawe czy ci ekolodzy i urzędnicy, którzy nie reagują odpowiednio na zagrożenie odpowiedzą prawnie jeśli dojdzie do tragedii, dziki chodzą stadami po niemal wszystkich osiedlach Bielan, ludzie boją się chodzić, jest ogromne zagrożenie dla dzieci i co ? Masa urzędów , każdy od czegoś innego i od nieczego, dramat!Data dodania komentarza: 22.01.2026, 10:35Źródło komentarza: Dziki na Bielanach – ponad pół tysiąca zgłoszeń i gorąca dyskusja o bezpieczeństwie i współistnieniuAutor komentarza: KarolaTreść komentarza: I tu się można zdziwić, ja z mamą która miała skierowanie do natychmiastowego podania wlewu żelaza, odbiłyśmy się od wszystkich szpitali z oddziałami które mają taki kontrakt, w jednym z nich poinstruowano nas, że trzeba przez SOR, jak będzie miejsce na oddziale to przyjmą. Szok ale próbujemy na jednym nam od razu powiedziano ze miejsca nie ma a na drugim po 8 godz. 😊 i że musimy próbować do skutku po pacjentka ma takie wyniki że musi mieć podane jak najszybciej. Widzę tu w komentarzach, że wiele osób nie zna reali naszej służby zdrowia, my naprawdę nie chciałyśmy tam siedzieć i zawracać gitary ale byłyśmy bez wyjścia. Ja rozumiem, że frustracja, zmęczenie i złość na system ale to nie daje przyzwolenia na lekceważenie pacjenta i brzydkie komentowanie kompetencji kolegi po fachu.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 01:46Źródło komentarza: Obyś trafił na SOR w Szpitalu Bielańskim
Reklama
Reklama