W tym artykule przeczytasz o tym:
- kto ma prawo zdecydować o terminie kontynuacji przerwanego Walnego Zgromadzenia WSM;
- dlaczego wciąż nie ma pełnego protokołu i jak wygląda dostęp do podjętych uchwał;
- co oznacza wyznaczenie 26 września jako terminu wznowienia obrad.
25 czerwca Walne Zgromadzenie WSM zostało przerwane. Zarząd wyznaczył termin kontynuacji na 26 września. Tymczasem Przewodniczący Walnego Zgromadzenia Marek Kałyńczak kwestionuje jednak zarówno sposób wyznaczenia tego terminu, jak i brak zakończonego protokołu z czerwcowych obrad. Zarząd odpowiada, że działał na podstawie uchwały samego Walnego Zgromadzenia i że nie przejął żadnych kompetencji przewodniczącego.
Obie strony powołują się przy tym na przepisy prawa i wewnętrzne regulacje WSM. Problem polega na tym, że kluczowe znaczenie ma nie tylko to, co mówią Statut i Regulamin, lecz przede wszystkim dokładne brzmienie wniosku formalnego nr 5, który został poddany pod głosowanie 25 czerwca.


Pięć ważnych decyzji
Podczas czerwcowego Walnego Zgromadzenia – jak wynika z oświadczenia przewodniczącego – podjęto uchwały dotyczące zatwierdzenia sprawozdania finansowego WSM za 2025 r., zatwierdzenia sprawozdania Zarządu, podziału nadwyżki bilansowej, udzielenia absolutorium członkom Zarządu oraz ustalenia najwyższej sumy zobowiązań Spółdzielni.
To decyzje o dużym znaczeniu dla funkcjonowania WSM. Tymczasem po zakończeniu pierwszej części obrad pojawił się problem z dokumentacją.
Marek Kałyńczak twierdzi, że jako przewodniczący Walnego nie otrzymał protokołu ani uchwał, mimo kierowanych do Zarządu pisemnych żądań. W jego ocenie sytuacja jest niedopuszczalna, tym bardziej że – jak podkreśla – Walne nie zostało jeszcze zakończone, a więc nie wiadomo, kiedy w praktyce powstanie ostateczny dokument obejmujący całość jego obrad.
Zarząd odpowiada, że nie odmawia członkom dostępu do dokumentów. Twierdzi jednak, że końcowy protokół może powstać dopiero po zakończeniu całego Walnego. Jednocześnie przyznaje, że osoby, które zwróciły się o udostępnienie już podjętych uchwał, otrzymały ich kopie.
To rozróżnienie jest ważne. Czym innym jest bowiem końcowy protokół obejmujący całe Walne, a czym innym uchwały, które zostały już podjęte.
Co naprawdę wynika ze Statutu i Regulaminu?
Analiza Statutu WSM oraz Regulaminu Walnego Zgromadzenia prowadzi do kilku istotnych wniosków.
Regulamin w § 9 ust. 3 pkt 6 przewiduje możliwość zgłoszenia jako sprawy formalnej wniosku dotyczącego „zarządzania przerwy”. Oznacza to, że samo zarządzenie przerwy w obradach nie jest konstrukcją wymyśloną dopiero po czerwcowym posiedzeniu. Regulamin przewiduje taką możliwość.
Zarazem Regulamin nie zawiera prostego przepisu mówiącego: „w przypadku przerwy Zarząd ustala termin kontynuacji obrad”. Nie ma też przepisu, który wprost przyznawałby takie uprawnienie przewodniczącemu Walnego.

To właśnie w tym miejscu rozpoczyna się zasadniczy spór.
Przewodniczący twierdzi, że skoro wniosek formalny nie wskazał terminu zakończenia przerwy, nie miał podstaw do samodzielnego wyznaczenia takiej daty. Zarząd twierdzi natomiast, że Walne Zgromadzenie podjęło decyzję, iż obrady będą kontynuowane „w innym dniu ogłoszonym przez Zarząd WSM”. W ocenie Zarządu oznacza to, że Walne samo powierzyło mu wykonanie organizacyjnej części swojej decyzji.
Jeżeli rzeczywiście taka była pełna treść przyjętego wniosku, argument Zarządu jest istotny. Nie oznaczałoby to bowiem, że Zarząd sam przyznał sobie kompetencję. Oznaczałoby, że wykonuje decyzję podjętą przez najwyższy organ Spółdzielni.
Kluczowe jest jedno zdanie
Cały spór można w pewnym sensie sprowadzić do jednego zdania z wniosku nr 5.
Jeżeli Walne rzeczywiście uchwaliło, że po przerwie obrady będą kontynuowane w „innym dniu ogłoszonym przez Zarząd WSM”, trudno byłoby twierdzić, że Zarząd samowolnie przejął kompetencję do ustalenia terminu. W takim wariancie jego działanie można uznać za wykonanie uchwały Walnego.
Jeżeli natomiast przyjęto wyłącznie wniosek o przerwę, bez powierzenia Zarządowi prawa do ustalenia daty wznowienia, sytuacja wygląda inaczej. Wówczas Zarząd musiałby wskazać odrębną podstawę prawną pozwalającą mu samodzielnie ustalić termin kontynuacji.
I właśnie dlatego tak istotna jest pełna, oficjalna treść wniosku nr 5 oraz dokumentacja głosowania nad nim.
§ 77 Statutu nie rozstrzyga wszystkiego
Przewodniczący Marek Kałyńczak wskazuje, że Zarząd powołał się na § 77 ust. 1 Statutu WSM, który jego zdaniem pozwala jedynie na zwołanie nowego Walnego Zgromadzenia, a nie na kontynuowanie już rozpoczętego.
W tym punkcie argument przewodniczącego jest wart uwagi. § 77 reguluje bowiem przede wszystkim kwestie zwoływania Walnego Zgromadzenia. Sam z siebie nie stanowi prostego upoważnienia dla Zarządu do ustalania terminu kontynuacji przerwanych obrad.
Zarząd przedstawia jednak inną konstrukcję prawną. Nie twierdzi w istocie, że § 77 samodzielnie daje mu władzę nad Walnym. Twierdzi, że kompetencja wynika z uchwały podjętej przez samo Walne Zgromadzenie, a § 77 nie jest jedynym źródłem jego działania. To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie.



Walne jest najwyższym organem
Statut WSM stanowi, że uchwały Walnego Zgromadzenia obowiązują członków oraz organy Spółdzielni. Z tego punktu widzenia Zarząd ma mocny argument: jeżeli Walne skutecznie podjęło uchwałę o przerwie i określiło sposób dalszego prowadzenia obrad, Zarząd powinien tę uchwałę wykonać.
Nie oznacza to jednak, że każda czynność Zarządu automatycznie staje się prawidłowa tylko dlatego, że powołuje się on na uchwałę Walnego. Konieczne jest ustalenie, czy uchwała rzeczywiście obejmowała daną czynność i czy została podjęta zgodnie z obowiązującymi zasadami.
Innymi słowy: Zarząd może wykonywać uchwałę Walnego, ale nie może jej rozszerzać według własnego uznania.
Dlatego najważniejsze pytanie brzmi nie „czy Zarząd może organizować obrady?”, lecz „co dokładnie Walne mu zleciło?”.
Trzy miesiące przerwy – czy to problem?
Zarząd wyznaczył kontynuację obrad na 26 września. Od 25 czerwca miną ponad trzy miesiące. Sam fakt, że przerwa jest długa, nie oznacza jeszcze automatycznie, że decyzja jest nieważna. W analizowanych regulacjach nie znaleziono prostego przepisu określającego maksymalny czas takiej przerwy.
Z drugiej strony nie oznacza to, że termin wyznaczony przez Zarząd jest poza wszelką kontrolą. Jeżeli bowiem Walne przekazało Zarządowi jedynie czynność organizacyjną, należy postawić pytanie, czy Zarząd wykonał ją w sposób odpowiadający celowi uchwały.
Argument Zarządu, że 25 czerwca nie można było od razu wskazać daty z powodu niepewności co do dostępności sali, jest zrozumiały od strony organizacyjnej. Nie odpowiada jednak sam w sobie na pytanie, dlaczego wybrano właśnie 26 września. Jak udało się nam ustalić, była to jedyna sobota po wakacjach, kiedy w sali teatralnej Teatru Komedia nie odbywa się żaden spektakl.

Protokół: czego nie ma, a co powinno istnieć?
Drugi spór dotyczy protokołu.
W tej kwestii argumentacja Zarządu wydaje się częściowo przekonująca. Regulamin przewiduje sporządzenie końcowego protokołu Walnego po zakończeniu jego ostatniej części. Jeżeli więc czerwcowe obrady zostały przerwane i mają być kontynuowane we wrześniu, można bronić stanowiska, że ostateczny protokół całego Walnego nie jest jeszcze gotowy. Nie oznacza to jednak, że po 25 czerwca nie powinno być żadnej dokumentacji.
Regulamin przewiduje bowiem sporządzanie protokołów z obrad oraz prowadzenie rejestru uchwał podjętych przez Walne Zgromadzenie. Uchwały podjęte 25 czerwca nie są przecież decyzjami „warunkowymi”, które powstaną dopiero we wrześniu. Zresztą sam Zarząd przyznaje, że uchwały te zostały już udostępnione części osób. Trudno więc utożsamiać brak końcowego protokołu z brakiem dokumentacji dotyczącej decyzji już podjętych.

Spór o prawo czy walka o wpływy?
W obu oświadczeniach pojawiają się również zarzuty znacznie wykraczające poza kwestie prawne.
Przewodniczący pisze o „zorganizowanej grupie”, która miała przygotować plan obsadzenia funkcji i instrukcje głosowania dla swoich zwolenników. Zarząd z kolei mówi o „obstrukcji”, „pomawiających” osobach i sugeruje związki części krytyków z poprzednimi władzami Spółdzielni. To z kolei mocno dziwi spore grono Spółdzielców, ponieważ te same osoby wywodziły się z grupy "Czasu na zmianę", która zabiegała o zmiany w organach WSM po 7-letnich rządach Barbary Różewskiej. W utworzonej wtedy koalicji wywodziły się osoby w większości z dwóch dzielnic - z Bielan i Żoliborza. O ile przeważające grono z Bielan powiązane jest z działaczami "Razem dla Bielan" i samym Burmistrzem Dzielnicy Bielany - Grzegorzem Pietruczukiem, tak druga grupa związana jest bezpośrednio z Żoliborzem. Jedyni podporządkowani są Burmistrzowi, druga działa niezależnie w interesie żoliborskich osiedli.
Tego rodzaju wzajemne oskarżenia pokazują, że konflikt w WSM ma również wyraźny wymiar polityczny. Nie rozstrzygają jednak, czy uchwała o przerwie była prawidłowa i czy Zarząd miał prawo wyznaczyć 26 września. O tym powinny decydować dokumenty i przepisy, a nie wzajemne podejrzenia.
26 września będzie ważnym testem
Na dziś nie można uczciwie powiedzieć, że rację ma w stu procentach jedna ze stron. Przewodniczący ma mocny argument, wskazując, że w Statucie nie ma prostego przepisu dającego Zarządowi kompetencję do ustalenia terminu kontynuacji Walnego. Ma też podstawy, by domagać się przejrzystości dokumentacji dotyczącej już podjętych uchwał.

Zarząd ma natomiast bardzo istotny argument, jeżeli rzeczywiście dysponuje uchwałą Walnego, której pełna treść przewiduje kontynuowanie obrad w dniu „ogłoszonym przez Zarząd”. W takim przypadku jego rola może być rozumiana jako wykonawcza, a nie jako przejęcie kompetencji Walnego czy przewodniczącego.
Dlatego przed ostateczną oceną trzeba zobaczyć przede wszystkim oryginalne brzmienie wniosku nr 5, wynik głosowania oraz uchwałę Zarządu wyznaczającą 26 września.
Jedno jest natomiast pewne: wrześniowa kontynuacja nie będzie zwykłym dokończeniem przerwanego posiedzenia. Będzie sprawdzianem tego, czy w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej najważniejsze decyzje rzeczywiście podejmują członkowie poprzez Walne Zgromadzenie, a pozostałe organy jedynie wykonują jego wolę.


Napisz komentarz
Komentarze