Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 6 lipca 2026 23:49
Reklama

Oszustwo „na lekarza”. Seniorka straciła kosztowności warte 100 tysięcy złotych

Telefon od rzekomego ordynatora szpitala, dramatyczna informacja o ciężko chorej córce i presja natychmiastowego działania – taki scenariusz wykorzystali oszuści, którzy wyłudzili od mieszkanki Bielan biżuterię o wartości około 100 tysięcy złotych.
Oszustwo „na lekarza”. Seniorka straciła kosztowności warte 100 tysięcy złotych
Telefon od rzekomego ordynatora szpitala, dramatyczna informacja o ciężko chorej córce i presja natychmiastowego działania – taki scenariusz wykorzystali oszuści, którzy wyłudzili od mieszkanki Bielan biżuterię o wartości około 100 tysięcy złotych.

Źródło: KRP V

W tym artykule przeczytasz między innymi o:

  • oszustwie na Bielanach
  • apelu Policji

Przestępcy zastosowali metodę określaną jako „na lekarza”, wykorzystując emocje i troskę o zdrowie bliskiej osoby, by skłonić kobietę do przekazania cennych przedmiotów.

Dramatyczny telefon ze „szpitala”

Wszystko zaczęło się od telefonu od mężczyzny, który przedstawił się jako ordynator jednego ze szpitali. Poinformował mieszkankę Bielan, że jej córka nagle zasłabła, trafiła do placówki medycznej i znajduje się w bardzo ciężkim stanie.

Jak przekonywał rozmówca, kobieta miała zachorować na wyjątkowo niebezpieczną odmianę koronawirusa, a jedyną szansą na uratowanie jej życia było specjalistyczne leczenie za granicą.

Aby uwiarygodnić swoją historię, oszust przekazał słuchawkę rzekomej córce. W telefonie było słychać zapłakany głos kobiety błagającej o pomoc oraz odgłosy płaczu w tle.

„Potrzebny jest depozyt”

Po chwili fałszywy ordynator poinformował, że konieczne jest natychmiastowe pokrycie kosztów transportu medycznego i procedur administracyjnych. Zapewniał przy tym, że wszystkie wydatki zostaną później zrefundowane.

Następnie nakłonił kobietę do przygotowania „depozytu” w postaci kosztowności. Mieszkanka, działając pod wpływem ogromnych emocji i presji czasu, spakowała posiadaną biżuterię, w tym złote obrączki, łańcuszki, pierścionki, krzyżyki, zawieszki i bransoletkę.

Po kilkunastu minutach do jej mieszkania przyszedł nieznany mężczyzna, który odebrał przygotowaną paczkę.

Dopiero po pewnym czasie kobieta zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa. O całym zdarzeniu poinformowała rodzinę.

Łączna wartość utraconych kosztowności została oszacowana na około 100 tysięcy złotych.

Policja apeluje o rozwagę

Policjanci przypominają, że oszuści coraz częściej wykorzystują emocje, podszywając się pod lekarzy, policjantów czy pracowników innych instytucji. Ich celem jest wywołanie paniki i zmuszenie ofiary do szybkiego działania, bez możliwości spokojnego zweryfikowania przekazywanych informacji.

Funkcjonariusze przypominają o kilku podstawowych zasadach bezpieczeństwa:

  • nigdy nie przekazuj pieniędzy ani kosztowności osobom, których tożsamości nie możesz zweryfikować,
  • jeśli otrzymasz telefon od osoby podającej się za lekarza lub pracownika szpitala, samodzielnie skontaktuj się z bliskimi lub placówką medyczną,
  • nie podejmuj decyzji pod wpływem silnych emocji i presji czasu,
  • pamiętaj, że instytucje publiczne nigdy nie żądają przekazania gotówki ani biżuterii w formie „depozytu”,
  • w przypadku jakichkolwiek wątpliwości natychmiast zadzwoń pod numer alarmowy 112.

Policja podkreśla, że najlepszą ochroną przed tego typu przestępstwami jest ostrożność i zachowanie zasady ograniczonego zaufania wobec nieznanych rozmówców. Każdą informację dotyczącą rzekomego wypadku lub choroby bliskiej osoby należy zawsze zweryfikować przed podjęciem jakichkolwiek działań.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
Reklama