Pożary na osiedlach mieszkaniowych nie stanowią wyjątkowo rzadkiego zjawiska, lecz za każdym razem są równie dużym zagrożeniem dla osób przebywających w domach, a w skrajnych przypadkach także dla samej konstrukcji budynku. Przypadek opisywany w niniejszym artykule na szczęście ostatecznie nie okazał się jednym z nich, ale przyprawił mieszkańców oraz wezwane do pożaru służby o wystarczająco duże poczucie zagrożenia w momencie interwencji.
CHWILE STRACHU MIESZKAŃCÓW
Wszystko zaczęło się od jednego z mieszkań na ósmym piętrze budynku mieszkaniowego na Wrzecionie. Wewnątrz doszło do wzniecenia ognia, który szybko poskutkował wytworzeniem się gęstego dymu. W takiej sytuacji nie trzeba było długo czekać, żeby widoczne przejawy pożaru wydostały się zarówno przez okna mieszkania, jak i na korytarz, co mogło zostać łatwo dostrzeżone przez zaniepokojonych sąsiadów.
INTERWENCJA SŁUŻB
Po wezwaniu na miejsce odpowiednich służb, w tym kilku zastępów straży pożarnej oraz policję, okazało się, że w pożarze mieszkania ucierpiała jedna osoba. Ranny został właściciel mieszkania, który w momencie wzniecenia ognia znajdował się w środku. Na szczęście odniósł on lekkie obrażenia, mimo to został przewieziony do szpitala w celu przeprowadzenia dokładniejszej diagnostyki potencjalnych obrażeń wewnętrznych. Ustalone informacje pozwalają stwierdzić, że przed ugaszeniem pożar nie zdołał dotrzeć do innych mieszkań.
ŁATWOPALNY SPOSÓB NA GRZYBA
Na miejscu od razu przeprowadzono analizę potencjalnych przyczyn powstałego pożaru. Dotychczasowe informacje wskazują na to, że najbardziej prawdopodobnym źródłem ognia jest substancja, której używał sam poszkodowany w pożarze właściciel mieszkania. Był nią denaturat, mający posłużyć mieszkańcowi do usunięcia śladów grzyba w łazience. Jak powszechnie wiadomo jest to substancja zawierająca alkohol, co może potwierdzać jej podatność na wzniecenie ognia. Nie jest jednak wiadomo, kiedy i w jaki sposób w tym konkretnym przypadku doszło do momentu zapłonu, natomiast nie ulega wątpliwości, że pomimo bezpośredniego zagrożenia sytuacja została w porę opanowana dzięki odpowiedniej interwencji i może jedynie stanowić przestrogę dla innych użytkowników łatwopalnych substancji w zamkniętych przestrzeniach.


Napisz komentarz
Komentarze