W tym artykule przeczytasz o:
- sporze prawnym wokół wyboru Rady Nadzorczej WSM;
- konsekwencjach dla funkcjonowania Spółdzielni;
- konflikcie między jej członkami oraz zawartej umowie na przeprowadzenie audytu śledczego w WSM.
Sprawa dotycząca podważenia uchwały Walnego Zgromadzenia Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej o wyborze nowych członków do Rady Nadzorczej nieustannie ciągnie się od lipca 2025 r. To właśnie wtedy wiceprzewodnicząca Rady Nadzorczej poprzedniej kadencji – Barbara Krawczyk – zaskarżyła uchwałę Walnego Zgromadzenia. Według powódki, w toku głosowań doszło do naruszenia przepisów zawartych w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych oraz postanowień Statutu WSM, polegających na nieprawidłowym ustaleniu wyników głosowania.
Zawieszenie Rady i problemy z jej funkcjonowaniem
W konsekwencji Sąd Okręgowy wstrzymał wykonanie uchwały w zaskarżonej części i zawiesił postępowanie dotyczące wpisu zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym. Na to postanowienie Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa wniosła zażalenie, zaskarżając je w całości. Zażalenie zostało rozpoznane przez Sąd Apelacyjny. Początkowo postanowieniem Sądu Okręgowego zawieszono 23 członków Rady Nadzorczej. Jedynymi członkami, których sąd nie zawiesił, byli: Wiktor Piber, Maciej Siwiec, Monika Wielbut, Małgorzata Sokół, Michał Michałowski, Grzegorz Pietruczuk i Paweł Szymanek. Niemniej osoby te nie mogły wypełniać swoich obowiązków, ponieważ zgodnie ze Statutem WSM (§ 83 ust. 1) Rada musi liczyć co najmniej 25 członków i nie może działać, jeśli liczba jej członków spadnie poniżej 20.

Przez kolejne dwa miesiące Rada Nadzorcza nie funkcjonowała. W końcu postanowieniem Sądu Okręgowego z 9 września 2025 r. uwzględniono wniosek Spółdzielni i wstrzymano wykonanie postanowienia z 14 lipca. Niemal natychmiast po tym Rada Nadzorcza wznowiła prace i ogłosiła konkurs na wybór nowego prezesa Spółdzielni, wybierając w niedługim czasie Przemysława Prusa na tę funkcję.
Kolejne decyzje sądu i zmiany w składzie RN
W niedługim czasie 7 członków Rady Nadzorczej dowiedziało się, że zostali zawieszeni. Stało się to w wyniku postanowienia Sądu Apelacyjnego z 28 listopada 2025 r. Zawieszono wtedy Dominikę Czyż, Katarzynę Kaszycę, Zenona Kopacza, Klarę Łukasiuk, Roberta Orlika, Krzysztofa Pierścińskiego oraz Roberta Rogalę. Wkrótce odwołano wiceprzewodniczącego i sekretarza RN, a także przewodniczącą Komisji Organizacyjno-Samorządowej, zastępując ich osobami spoza grupy zawieszonych.
Nie minęły kolejne trzy miesiące, a na Facebooku Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej pojawił się post, w którym Zarząd WSM poinformował, że ta sama uchwała Walnego Zgromadzenia została ponownie zaskarżona do sądu. „Niespodziewanie, tym razem powództwo w tej sprawie wniósł czasowo zawieszony w wykonywaniu swej funkcji członek Rady Nadzorczej WSM – pan Robert Orlik” – czytamy w poście. Jednocześnie poinformowano, że w pozwie pominięto wiele bardzo istotnych informacji dla sprawy, w tym m.in. nie wskazano, iż w przedmiocie tożsamego roszczenia toczy się już odrębne postępowanie sądowe. Nie przedstawiono również sądowi informacji o prawomocnym postanowieniu Sądu Apelacyjnego z dnia 28 listopada 2025 r. (sygn. akt I Acz 1163/25), którym zmieniono wcześniejsze zabezpieczenie, ograniczając je wyłącznie do 7 osób wybranych do Rady Nadzorczej – nie zaś do całej Rady, jak próbuje przekonać sąd powód w tej sprawie.

W konsekwencji, działając w oparciu o niepełny materiał przedstawiony w pozwie, Sąd Okręgowy udzielił zabezpieczenia i zawiesił wykonanie uchwały Walnego Zgromadzenia w sprawie wyboru całej Rady Nadzorczej. „Postanowienie to nie jest prawomocne” – czytamy na stronie.
Ponadto wyjaśniono, że Zarząd Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, przy wsparciu profesjonalnych pełnomocników, niezwłocznie podjął wszelkie dostępne kroki w celu uchylenia udzielonego zabezpieczenia, przywrócenia możliwości funkcjonowania Rady Nadzorczej zgodnie z prawomocnym rozstrzygnięciem Sądu Apelacyjnego, a także doprowadzenia do połączenia obu spraw do wspólnego rozpoznania z uwagi na ich pełną tożsamość przedmiotową.
Stanowisko Roberta Orlika
Zgodnie z informacjami zamieszczonymi w mediach społecznościowych przez Roberta Orlika wynika, że w dniu 15 grudnia 2025 r. zażądał ponownego i natychmiastowego zwołania kolegium Walnego Zgromadzenia WSM. Powodem były informacje o istnieniu rzekomych dokumentów z WZ, których nie dostarczono obradującemu 27 czerwca kolegium WZ WSM. „Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi od Zarządu WSM na moje żądanie. Kolejne pismo wystosowałem 17 grudnia 2025 r., na które także nie dostałem odpowiedzi pisemnej od Zarządu WSM” – wyjaśnił na jednej z grup na Facebooku Robert Orlik.
Jednocześnie Robert Orlik podkreślił, że o wstrzymaniu wykonania uchwały Walnego Zgromadzenia postanowił sąd. Przewodniczący jednej z części Walnego Zgromadzenia Robert Orlik dodał, że za wadliwy wybór Rady Nadzorczej odpowiada ówczesny Zarząd Spółdzielni, jak również obsługa prawna. Za wadliwe uznał również działanie grupy 23 osób samowolnie określających się dotąd Radą Nadzorczą – wbrew woli WZ i Statutowi WSM, ale także wbrew zwykłej ludzkiej przyzwoitości – wskazując na działania prezydium RN.
Były wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Robert Orlik swoje zaskarżenie do sądu uzasadnił koniecznością zbadania sytuacji grożącej członkom Spółdzielni ogromną szkodą. „Z tym prezydium Rady i z taką obsługą prawną WSM nie ma już żadnej przyszłości” – podkreślił Robert Orlik.
Radosław Sroczyński ostro o działaniach Orlika
Głos przeciwny w tej sprawie wyraził Radosław Sroczyński, który objął funkcję wiceprzewodniczącego po odwołaniu Roberta Orlika. Jak stwierdził, ostatnie działania Roberta Orlika są rażąco niekonsekwentne i całkowicie sprzeczne zarówno z faktami, jak i z rolą, jaką sam pełnił przy wyborze obecnej Rady Nadzorczej. „To przecież pan był przewodniczącym jednej z części Walnego Zgromadzenia, podczas którego wybierana była obecna Rada Nadzorcza WSM! To pan prowadził obrady i nadzorował przebieg głosowań! Wówczas wybór Rady nie budził z pana strony żadnych wątpliwości – procedura była przez pana prowadzona i w pełni akceptowana” – spuentował Radosław Sroczyński.
Jak dodał, przez cały okres funkcjonowania tej Rady Robert Orlik nie zgłaszał zastrzeżeń co do jej wyboru ani legalności działania, nawet w lipcu ubiegłego roku, kiedy sąd – w sprawie z powództwa Barbary Krawczyk – zawiesił 23 członków Rady. „Pańskie wątpliwości pojawiły się dopiero, gdy stało się jasne, że po decyzji Sądu Apelacyjnego zawieszonych 7 członków Rady Nadzorczej, w tym również pan, nie wróci do pracy w Radzie” – zaznaczył Radosław Sroczyński.

Radosław Sroczyński zarzuca Robertowi Orlikowi, że jego pozew jest niemal identyczny do tego, jaki złożyła Barbara Krawczyk, twierdząc, że to nie jest przypadek. Jednocześnie powołuje się na zabezpieczenie w tej sprawie wydane przez Sąd Apelacyjny, który wskazał, że do czasu rozpatrzenia pozwu Rada Nadzorcza może funkcjonować w składzie 23 osób.
Jednym z głównych zarzutów postawionych przez Radosława Sroczyńskiego Robertowi Orlikowi jest blokowanie kluczowych spraw dla WSM. Wśród nich wymienia audyt śledczy Spółdzielni, zmianę struktury jej funkcjonowania, prace nad nowym statutem, wybór zastępcy prezesa ds. ekonomiczno-finansowych czy ważniejsze inwestycje, jak chociażby Lindego. „W mojej ocenie to próba paraliżowania pracy organów Spółdzielni” – dodał.
Kto ma rację? Spór o interpretację postanowienia sądu
Były prezes WSM Jerzy Kropacz zapytał Sroczyńskiego, w którym punkcie uzasadnienia postanowienia sąd wskazał, że Rada może działać skutecznie w składzie 23 osób. „Podpowiem: w żadnym. Nie ma takiego stwierdzenia. Proszę przeczytać ten dokument” – podkreślił. Jednocześnie poprosił o niewprowadzanie członków Spółdzielni w błąd i nieszkalowanie Roberta Orlika.
Na te słowa Radosław Sroczyński ponownie przytoczył przedmiot postępowania apelacyjnego, stwierdzając, że Rada Nadzorcza miała prawo działać w składzie 23 osób. Dalsza dyskusja przerodziła się w ostrą i emocjonalną wymianę zdań. Jerzy Kropacz ponownie poprosił o opublikowanie całej treści postanowienia sądu, zarzucając swojemu przedmówcy, że ten nie ma w zwyczaju czytać dokumentów w całości.

Paraliż decyzyjny w WSM?
Również na stronie Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie brakuje ostrej wymiany zdań ze strony członków Rady Nadzorczej związanych bezpośrednio ze Stowarzyszeniem Razem dla Bielan. W ocenie Michała Michałowskiego z Osiedla Bielany zachowanie Roberta Orlika jest skandaliczne.
Warto także przytoczyć, że w poście Spółdzielni – podobnie jak z wypowiedzi Radosława Sroczyńskiego – wynika, iż do czasu formalnego rozstrzygnięcia kwestii zabezpieczenia Rada Nadzorcza nie może podejmować uchwał ani wykonywać swoich ustawowych kompetencji. Oznacza to czasowe wstrzymanie prac nad decyzjami o strategicznym znaczeniu dla WSM, w szczególności dotyczącymi:
- wyboru zastępcy prezesa zarządu ds. finansowych,
- wyrażenia zgody na przeprowadzenie audytu śledczego obejmującego ostatnie 5 lat działalności Spółdzielni,
- zaopiniowania projektów zmian Statutu oraz kierunków dalszej działalności inwestycyjnej.
Audyt śledczy bez wyrażenia zgody przez Radę Nadzorczą. Zarząd podpisał umowę z audytorem
Jak czytamy w poście Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, pozew został złożony 20 lutego 2026 r., natomiast postanowienie o zabezpieczeniu wydano 25 lutego, czyli dzień po zakończeniu przetargu i wyborze oferty na przeprowadzenie audytu śledczego. „Rada Nadzorcza miała na najbliższym posiedzeniu rozpatrzyć zmiany w planie gospodarczo-finansowym umożliwiające jego realizację. W praktyce oznacza to, że podjęta inicjatywa procesowa doprowadziła do wstrzymania rozpoczęcia audytu, którego celem było kompleksowe i transparentne zbadanie działalności Spółdzielni w ostatnich latach oraz wzmocnienie standardów nadzorczych. Działania te – w ocenie Zarządu – służą interesowi wszystkich członków WSM i mają na celu zapewnienie pełnej przejrzystości funkcjonowania Spółdzielni.

Zarząd pozostaje konsekwentny w realizacji przyjętego kierunku reform, dążąc do stabilizacji sytuacji prawnej, wzmocnienia nadzoru korporacyjnego oraz ochrony interesów członków Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. O dalszym przebiegu postępowania będziemy Państwa informować na bieżąco”.
Zastanawiać może fakt, że mimo wcześniejszego oświadczenia Zarządu WSM o konieczności wyrażenia zgody przez Radę Nadzorczą na przeprowadzenie audytu, podpisanie przez Zarząd umowy z audytorem bez takiej zgody stało się nagle możliwe. Jak można przeczytać w poście z 17 marca 2026 r., dzień wcześniej została zawarta umowa ze spółką FRAUD CONTROL, która przeprowadzi audyt śledczy z ostatnich 5 lat funkcjonowania Spółdzielni.





Napisz komentarz
Komentarze