Od 18 marca 2026 roku na terenie całej Polski zostały wprowadzone nowe przepisy dotyczące odstrzału dzików. Taka inicjatywa ze strony rządzących była podyktowana koniecznością poradzenia sobie z coraz większym problemem afrykańskiego pomoru świń. Choroba ta bardzo łatwo rozprzestrzeniała się chociażby przez to, o czym mowa w niniejszym artykule, a więc przez coraz większe rozprzestrzenianie się dzików.
Swoboda przemieszczenia się dzików w pobliżu oraz na terenie dużych skupisk miejskich nie jest nowym zjawiskiem, z którym boryka się stolica. Już w 2025 roku pojawiały się pierwsze głosy związane z tym tematem, aby dokonać jakiejś zmiany, która powstrzymałaby narastające rozbestwienie zwierząt. Obecnie problem ten wydaje się jedynie narastać szczególnie w dzielnicy Bielany – aby znaleźć się oko w oko z dzikiem nie trzeba już zapuszczać się w mało uczęszczane ścieżki Lasu Bielańskiego na obrzeżach dzielnicy, a jedynie wystarczy wracać z pracy przez powszechne w użytku chodniki osiedlowe. Natknięcie się na dzikie zwierzę w pobliżu wejścia do swojego bloku mieszkalnego nie będzie wtedy skutkiem zmęczenia czy zbyt bujnej wyobraźni.
Obawy związane z tym zjawiskiem dotyczą chociażby potencjalnego zagrożenia wynikającego z bliskiej obecności dzików. Nietrudno jest wyobrazić sobie sytuację, w której dzikie zwierzę przebywając w miejscu, gdzie często poruszają się ludzie, a więc osiedla mieszkaniowe i obecne w parkach trasy spacerowe, zostaje przypadkowo spłoszone oraz sprowokowane do bezpośredniej konfrontacji z człowiekiem. Szczególnie niebezpieczne przypadki to wszelkie interakcje z lochą poruszającą się z młodymi, która kierując się pierwotnym instynktem potrafi bardzo zaciekle ich bronić.
Kwestia bezpieczeństwa to jeden z głównych czynników, które posłużyły jako argument do stworzenia nowego kształtu przepisów. Pozwalają one kwalifikowanym łowcom na otrzymywanie pieniędzy za odstrzał dzików. Ryczałt od takiej czynności wynosi 300 zł od upolowania dzika, natomiast ta kwota wzrasta aż do 650 zł w przypadku samicy dzika. Część tej należności w wysokości 20% wartości ryczałtu przysługuje zarządcy terenu, na którym został dokonany odstrzał albo Polskiemu Związkowi Łowieckiemu. W tym temacie pojawiają się jednak wątpliwości co do tego, czy przepisy te nie są wykorzystywane w nadmierny sposób. Kontrowersje wzbudza przede wszystkim planowana z góry ilość dzików przeznaczonych do odstrzału, co samo w sobie spotykało się z protestem ze strony mieszkańców miasta.
Nie da się jednak ukryć, że mimo szukania i wprowadzania różnych rozwiązań, aby temu zapobiec dziki na dobre zadomowiły się wśród warszawskich ulic i na ten moment można spodziewać się, że dokonywana przez nie eksploracja terenów miejskich będzie jedynie postępować.


Napisz komentarz
Komentarze