Temat nowej spalarni w dzielnicy Bielany pojawił się przy okazji ujawnienia zapisów w nowym Planie Ogólnym Warszawy. Sprzeciw mieszkańców wywołuje nie tylko sam pomysł na stworzenie nowej spalarni, ale również jej planowana lokalizacja. Inwestycja ta miałaby zostać zbudowana przy ulicy Wólczyńskiej, zaledwie kilkaset metrów od granicy Kampinoskiego Parku Narodowego, przy czym jednocześnie jest to teren w pobliżu węzła Metro Młociny.
Dodanie tej inwestycji do Wojewódzkiego Planu Gospodarki Odpadami było możliwe, dzięki zmianom wprowadzonym w Planie Ogólnym otuliny parku Kampinoskiego, w pobliżu którego miałaby znaleźć się spalarnia. Zmiany te przyczyniają się do możliwości zwiększenia na tym obszarze funkcji usługowej, czyli de facto równe jest to zgodzie na budowę takich budynków jak chociażby hala czy inne budowle związane z powstaniem zakładu odpadowego.
Istotnym argumentem przeciwko powstaniu spalarni, oprócz samego położenia planowanej inwestycji, jest kwestia dofinansowania. Prywatny zakład mający powstać na Bielanach nie mógłby liczyć na pieniądze pochodzące z Unii Europejskiej, ponieważ takie inwestycje są uznawane przez wspólnotę za niezgodne z prowadzoną polityką klimatyczną. Samo UE skupia się na wspieraniu rozwoju odnawialnych źródeł energii oraz ekologicznego gospodarowania odpadami. Pożądanym przez wspólnotę kierunkiem zmian, które umożliwiłyby ubieganie się o dofinansowanie inwestycji byłoby działanie zupełnie odwrotne do tworzenia nowych spalarni odpadów, a więc zakładanie biogazowni, w celu poprawy selektywnej zbiórki odpadów. Tworzenie prywatnej spalarni wydaje się zatem działaniem o krótkiej perspektywie czasowej, które dodatkowo nie może zostać wsparte przez unijne pieniądze. Przy obecnej polityce środowiskowej w kwestii spalarni należałoby pozostać przy skupieniu gospodarowania odpadami w spalarniach, które już funkcjonują. W Warszawie jest to chociażby spalarnia wybudowana na Targówku, co dodatkowo poddaje w wątpliwość czy stolica potrzebuje kolejnej spalarni odpadów.
Takie stowarzyszenia jak chociażby Stowarzyszenie Czyste Bielany zwracają uwagę, że powstanie takiej kolejnej spalarni mogłoby spowodować dowóz odpadów spoza miasta, ponieważ planowana skala inwestycji może przekraczać faktycznie potrzeby mieszkańców. Szczególnie, że odpady nie podlegają regionalizacji, więc można bez żadnej przeszkody korzystać z obecnie działających spalarni i cementowni, bez konieczności budowy następnych. W dniu 6 marca to samo stowarzyszenie było organizatorem przemarszu w ramach protestu przeciwko planowanej inwestycji, jednak nie wywołało to konkretnej reakcji ze strony władz dzielnicy. Mieszkańcy jednak nie poddają się w swoim proteście i obecnie przeciwko inwestycji została założona petycja.


Napisz komentarz
Komentarze